Forum fotograficzne. Działania Płockiej Grupy Fotograficznej poświęcone są fotografii i grafice, konsolidacji lokalnego środowiska fotograficznego, a także promocji i popularyzacji miasta Płock.

Moderator: Blister

 
Awatar użytkownika
Ewka
Członek Stowarzyszenia Płocka Grupa Fotograficzna
Autor tematu
Posty: 1942
Rejestracja: poniedziałek, 6 lip 2009, 00:08
System: Nikon

Dowcipy, bo tradycja zobowiązuje ;)

poniedziałek, 20 lut 2017, 11:55

Przysłowie żydowskie:
"Jeżeli problem można rozwiązać pieniędzmi, to to nie jest problem, tylko koszt".


Nieważne ile masz lat... nieważne za jakiego twardziela się uważasz... Kiedy mały brzdąc wręcza ci telefon zabawkę - zawsze udajesz, że ktoś dzwoni.


Każdy z nas ma ukrytego w sobie mistrza karate. Wystarczy, że wejdziemy w wiszącą pajęczynę.


Armia rosyjska testuje nową głowicę o nazwie "Kaczuszka".
Jest to rakieta typu powietrze-woda-powietrze-woda-powietrze-woda-usa.


Zawsze z uwagą słucham taksówkarzy, gdy opowiadają, jak żyć.
A później robię na odwrót.
Żeby nie zostać taksówkarzem.


W trakcie tańca z porucznikiem Rżewskim Natasza zauważa:
- Ależ poruczniku, pan ma erekcję!
- Odsuń się, Natasza, to nie dla ciebie.


W podstawówce chłopaki biją teczkami ładne dziewczynki po głowach.
A potem się dziwią, że piękne kobiety są głupie.


- Twoja siostra jest ruda?
- Nie, blond.
- To czemu wołają ją Wiewióra?
- Lubi żołędzie...


Nowa wersja Kasperskiego. Żaden wirus nie ma szans, żeby się uruchomić. RAM-u nie starczy.


- Córeczko, kiedy wyjdziesz za mąż?
- Kto? Ja? No co ty? Miałam chomika - zdechł, a mąż to dopiero jest odpowiedzialność!


Jak zdobyć za darmo nowy akumulator do swego samochodu?
1. Podiwanić sąsiadowi stary akumulator z jego samochodu.
2. Odczekać kilka dni, aż kupi nowy.
3. Podmienić akumulatory.


Moja dziewczyna odkryła wczoraj, że jestem żonaty.
- Jak mogłeś! Jesteśmy razem pięciu lat! Dlaczego nic mi o tym nie powiedziałeś??? Może jakoś bym to zrozumiała?!
- Nie chciałem Cię denerwować kochanie...
- Nie chciałeś. Nie chciałeś! Od ilu lat jesteś żonaty???
- Od dwóch tygodni...


Naukowcy z zaskoczeniem odkryli nowe prawo fizyki:
Im kobieta cięższa, tym łatwiej ją poderwać.


Kiedy akademik Pawłow włączał światło - psom ciekła ślina.
A kiedy wyłączał - jego żonę bolała głowa.


Synek pyta mamę:
- Mamusiu, a czemu ciocia nazwała swoją córkę Róża?
- Widocznie bardzo lubi róże.
- A ty co lubisz?
- Oj, Wacek, nie zadawaj głupich pytań!


Podczas meczu trampkarzy trener mówi do jednego z chłopców z drużyny:
- Czy wiesz co to jest współpraca? Co to jest zespół?
Chłopczyk potakuje.
- A czy rozumiesz jak ważne jest to, żebyśmy razem wygrali?
Chłopczyk znów przytakuje.
- A zatem, kiedy sędzia odgwizduje twój faul, rozumiesz, że nie wolno się z nim kłócić, przeklinać i atakować go?
Mały piłkarz znów kiwa głową ze zrozumieniem.
- W porządku - mówi trener. - To teraz idź, proszę, i wytłumacz to swojej mamie.


[autentyk] Pytanie na pewnym forum: "W używanym pakiecie OpenOffice 3 pojawiło się kilkusekundowe opóźnienie w kopiowaniu do/z schowka za pomocą ctrl+C i ctrl+V. (...) Wie ktoś co to może być?"
Odp.: "Ja myślę, że to nie jeżyk."


9/11 Amerykanów nie rozumie żartów z WTC.


Klasyfikacja koleżanek:
- Bzyknąłem.
- Zamierzam bzyknąć.
- Nie podoba mi się.


Co było w oryginale, jeżeli tłumacz napisał: 
"Nagi konduktor biega po dachu pociągu"? 
 |
 |
V
"Nieizolowany przewód przebiega wzdłuż dachu pociągu" ("A naked conductor runs along the train roof"). 


Przychodzi nimfomanka do lekarza:
- Panie doktorze, wszyscy mi mówią, że ciągle myślę tylko o jednym, a ja przecież przynajmniej o trzech.


- Po czym poznać mężczyznę chcącego kupić w aptece prezerwatywy?
- Ogląda zioła.


Buty wiele mówią o kobiecych uczuciach. Jeżeli na przykład są za jej uszami, lubi cię.


- Kiedy góral ma kaca?
- Mazowsze.


Today, my wife walked in on me and her sister fucking in front of a mirror.
I said "I know what it looks like..."


Komar usiadł mi na jajkach.
To najtrudniejsza decyzja w moim życiu...


Wchodzi kobitka do apteki, patrzy, a tam Tampaxy po złotówce za opakowanie.
- Ile pan ma? - podnieconym głosem pyta aptekarza.
- 124 opakowania.
- Poproszę wszystkie!
Włożyła Tampaxy do siatki, wychodzi, ale w drzwiach się odwraca i pyta:
- A czemu te Tampaxy takie tanie?
- Nie mają sznureczków.


Na sali operacyjnej:
- Doktorze, to boli!
- Cicho, mam egzamin!


- Dlaczego spłonął elitarny klub w centrum Moskwy?
- Strażacy nie przeszli kontroli na bramce.


- Dodałaś do tego chilli?!?
- Tak. Myślałam, że lubisz ostre jedzenie.
- Lubię. Ale nie, ***@, sernik!


Port w Świnoujściu. Przy redzie wielki prom pasażerski.
Zziajany facet z wielkim plecakiem biegnie wzdłuż brzegu ile ma pary w nogach.
W biegu rzuca plecak za burtę promu.
Bierze rozbieg i skacze.
Łapie się za burtę; po chwili, ostatkiem sił podciąga się i przełazi na pokład.
- Ufff, karwa fak... - dyszy. - Zdążyłem.
- Brawo, bravissimo - mówi kapitan. - A nie lepiej było poczekać, aż przycumujemy?


[autentyk] Analiza matematyczna, pierwszy rok, pierwszy semestr, pierwszy wykład. Na salę wchodzi wykładowca, wszyscy siedzą jak trusie bo nikt nie wie czego się spodziewać itd. a do tego gość ma ustaloną na uczelni opinię "odsiewacza" (co z resztą potwierdziło się i w tym przypadku - z ok. 140 osób po pierwszym roku, dzięki wydatnej pomocy tego pana zostało nas na kierunku z 70ciu...). Pan się przedstawił, coś tam naopowiadał o tym jak to będzie, po czym przechodzi do powtórki wiedzy ze szkoły średniej. Pada pytanie:
- Co to jest funkcja?
Odpowiada mu cisza, wszyscy wbijają wzrok w ławki, nikt w końcu nie chce się narazić jakimś głupim tekstem już w pierwszy dzień zajęć. Po chwili jeden z kujonów z pierwszego rzędu odzywa się:
- Jest to takie przyporządkowanie elementów zbioru X do zbioru Y, że każdemu elementowi zbioru X odpowiada jeden i tylko jeden element zbioru Y.
Wiadomo, standardowa regułka, którą wszyscy wkuwaliśmy. Na to Pan Profesor:
- Takie definicje to sobie możecie w przedszkolu opowiadać. Ja się pytam dorosłych ludzi - co to jest funkcja?
Profesor zaczął się rozglądać, my wszyscy przestraszeni, bo nikt jako żyw innej definicji nigdy nie słyszał. Profesor przejawia początki zdenerwowania, raz po raz powtarza pytanie "Co to jest funkcja" a w oczach ma "Ja was, kurna, zapamiętam na egzaminie"... W końcu chyba zdenerwowanie dotarło do jakiejś wartości granicznej, bo już czerwony na twarzy palnął tekstem:
- Dorośli ludzie, wy jesteście niepoważni! Wyobraźcie sobie, przychodzi do was młodsza siostra z podstawówki, pyta was, starsze, studiujące rodzeństwo "Co to jest funkcja" a WY CO!? Co jej powiecie!? Studenci MATEMATYKI!?
Na co z tylnego rzędu kolega spokojnym głosem:
- Spierdalaj.
I tak się skończył nasz pierwszy wykład z analizy.
Powiedz mi swój ulubiony dowcip, a ja ci powiem, z czego masz się leczyć.
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści...
 
Awatar użytkownika
eve
Członek Stowarzyszenia Płocka Grupa Fotograficzna
Posty: 738
Rejestracja: niedziela, 14 paź 2012, 20:49
System: Nikon
Lokalizacja: Płock

Re: Dowcipy, bo tradycja zobowiązuje ;)

środa, 22 lut 2017, 10:06

z sernikiem świetny :D
„Fotografia jest jak magia pozwalająca zatrzymać nam cudowne chwile…"
 
Awatar użytkownika
sleep
Członek Stowarzyszenia Płocka Grupa Fotograficzna
Posty: 2785
Rejestracja: czwartek, 25 cze 2009, 19:44
System: Canon
Lokalizacja: Płock, Polska centralna
Kontaktowanie:

Re: Dowcipy, bo tradycja zobowiązuje ;)

czwartek, 2 mar 2017, 09:36

Obrazek
z życia płocka
__________________________________________________
 
Awatar użytkownika
Ewka
Członek Stowarzyszenia Płocka Grupa Fotograficzna
Autor tematu
Posty: 1942
Rejestracja: poniedziałek, 6 lip 2009, 00:08
System: Nikon

Re: Dowcipy, bo tradycja zobowiązuje ;)

wtorek, 4 lip 2017, 13:28


- Ty się znasz trochę na fotografii i obróbce zdjęć, co nie? Takie pytanie mam...
- Wal śmiało!
- Ty, no... obiektyw mam okrągły, a zdjęcia wychodzą prostokątne...
Powiedz mi swój ulubiony dowcip, a ja ci powiem, z czego masz się leczyć.
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści...
 
Awatar użytkownika
Ewka
Członek Stowarzyszenia Płocka Grupa Fotograficzna
Autor tematu
Posty: 1942
Rejestracja: poniedziałek, 6 lip 2009, 00:08
System: Nikon

Re: Dowcipy, bo tradycja zobowiązuje ;)

środa, 2 sie 2017, 17:07

Sierżant pokazuje rzecznikowi MON pistolet maszynowy. 
- To jest automat. 
- Automat? - dziwi się rzecznik - A gdzie jest otwór na monetę???


Jeśli nie wiesz w jakiej Korei się znajdujesz, Północnej czy Południowej, obserwuj mech na korze drzew. Jeżeli ludzie go jedzą, to jesteś w Północnej.


- Na czym polega paradoks korków ulicznych?
- Siedzisz, a stoisz.


Zawsze ustąp karetce lub straży pożarnej – w końcu kiedyś mogą jechać po ciebie. Nidy nie ustępuj policji – w końcu kiedyś mogą jechać po ciebie.


- Marian, czy twój wóz zapala przy minus 20 stopniach?
- Nie wiem, przy minus 20 stopniach jeszcze nigdy nie udało mi się go otworzyć.


Fizyk czyta książkę. Podchodzi do niego ziomuś i pyta:
- Co czytasz?
- Podręcznik do fizyki kwantowej.
- A czemu trzymasz go do góry nogami?
- A co za różnica?


Budowlańca, leżącego w szpitalu po ciężkim wypadku w pracy, odwiedza kolega. Budowlaniec mówi:
- Wiesz, stary, lekarze powiedzieli, że ze mną bardzo źle. Nie dają mi zbyt wielkich szans na przeżycie. Chcę ci coś powiedzieć przed śmiercią. Musisz wiedzieć, że twoja żona cię zdradza!
- Poważnie? Skąd wiesz?
- Stawialiśmy blok dokładnie naprzeciwko waszych okien. Ostatnio zauważyłem, że do twojej żony przyszedł jakiś nieznajomy facet z bukietem kwiatów i butelką wina...
- No i co dalej? - przerywa zdenerwowany kolega.
- Potem siedli na kanapie, napili się wina, porozmawiali i on zaczął ją obejmować...
- Dobra, szybciej, co dalej?
- Potem ona go pocałowała i zaczęła się powoli rozbierać...
- A potem? Co potem!?
- Potem nie pamiętam. Tylu się nas zebrało, że rusztowanie się zawaliło...


Prawdziwy facet powinien pamiętać:
- Datę, kiedy poznał kobietę.
- Dzień pierwszej randki.
- Kiedy po raz pierwszy poszli do restauracji.
- Dzień pierwszego pocałunku..
- Datę pierwszego seksu.
Ale z drugiej strony prawdziwy facet nie zapamiętałby tylu dat.
Jedynym rozwiązaniem jest zrobić to wszystko jednego dnia.


- Twoja żona bardzo krzyczy w czasie seksu.
- Tak.
- To nie było pytanie.


Gałąź ma bardziej skomplikowaną strukturę psychologiczną niż facet.
Gałęzi nie można rozśmieszyć puszczeniem bąka.


Pogrzeb elektryka. Nagle z tłumu żałobników słychać:
- Jaki on był młody... Ile mu stuknęło?
- 230 V.


- Saro, żono moja, proszę cię, żebyś mi coś obiecała.
- A co, Mosze, mężu mój?
- Obiecaj, że jak umrę, to nie pokochasz innego.
- A jak nie umrzesz?


Opowiada pewien staruszek:
- Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałem sklerozę.


Kiedy czujesz się bezużyteczny, nikomu niepotrzebny i sądzisz, że twoje istnienie nie ma sensu, to pomyśl, że w Sosnowcu jest Biuro Informacji Turystycznej.


Siedziba NFZ. Pożar. Przy próbie przetworzenia danych o kolejkach pacjentów do 2045 r. zapaliła się serwerownia. Dzwonią na straż pożarną, zgłaszają. Dyżurny odpowiada:
- Jak na NFZ, to mam wolny termin w lutym 2019 i musicie mieć własnego węża, ale prywatnie możemy być za 10 minut.


Dżin: Masz trzy życzenia.
Ja: spraw żeby nie było matematyki.
Dżin: haha, dobra, to masz na koszt firmy.
Ja: czyli nadal mam trzy życzenia?
Dżin: co?


- Halo! Dzwonię w sprawie garażu.
- Przepraszam, ale to jest baza rakietowa. Źle pan trafił.
- Nie, kur*a, to wy żeście źle trafili!


Matka młodocianego włamywacza odwiedza go w więzieniu i wypomina mu:
- Widzisz syneczku! Nie chciałeś słuchać mamusi i masz teraz skutki! A ja przecież zawsze ci powtarzałam, żebyś nie wychodził z domu bez rękawiczek.


Na pogotowie przywożą faceta z rozbitym nosem, złamaną szczęką i podbitym okiem.
- Pan z wypadku samochodowego?
- Nie. Kichnąłem w szafie.


Przysłowie morskie:
Jeśli mewa leci dupą do przodu, to mocno wieje!


Facet pyta się kolegi:
- Co ty jesteś taki smutny?
- Wywalili mnie z uczelni...
- A za co?
- A skąd mam wiedzieć? Pół roku mnie tam nie było.


Facet wchodzi do baru i zamawia kieliszek whisky:
- Ile płacę?
- Trzy dolary.
Mężczyzna wyjmuje z kieszeni trzy dolary. Jednego kładzie na ladzie przed nim, a potem idzie do lewej strony lady i tam kładzie kolejnego dolara, a następnie udaje się do prawej krawędzi i tam kładzie trzeciego. Barman cicho przeklinając, idzie od prawej do lewej i bierze pieniądze. Następnego dnia znowu ten sam facet wraca i zamawia kieliszek whisky ponownie kładąc dolary na końcach lady. Barman zły, ale nic się nie odzywa. W skrócie dzieje się tak kilka dni podrząd. Pewnego dnia ten sam facet zamawia whisky, bierze kieliszek, grzebie w kieszeni i wyciąga banknot pięciodolarowy. Barman uśmiechy ze zemsty bierze 2 dolary reszty, idzie do lewego końca lady, kładzie dolara, a następnie przechodzi do prawego końca i kładzie tam drugiego dolara. Potem wraca i z radością patrzy na gościa. 
Mężczyzna wyciąga z kieszeni dolara, położył go przed barmanem i powiedział:
- Poproszę jeszcze jeden kieliszek.


Żona pyta Tomasza Knapika:
- Mówiłeś coś?
- Nie, film oglądam.
Powiedz mi swój ulubiony dowcip, a ja ci powiem, z czego masz się leczyć.
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści...
 
Awatar użytkownika
Ewka
Członek Stowarzyszenia Płocka Grupa Fotograficzna
Autor tematu
Posty: 1942
Rejestracja: poniedziałek, 6 lip 2009, 00:08
System: Nikon

Re: Dowcipy, bo tradycja zobowiązuje ;)

niedziela, 15 paź 2017, 00:27

- Synu, masz już 15 lat. Czas abyśmy porozmawiali o seksie.
- Ale tato, ja już wszystko wiem z filmów.
- No właśnie. Chcę ci pokazać jak się usuwa historię w przeglądarki.


Pukanie do drzwi pokoju nastolatki.
Ta pyta: - Kto tam?
- To my, czterej jeźdźcy Apokalipsy: Trądzik, Okres, Dieta i Ból istnienia.
- A ten piąty, mały?
- To nasz stażysta: Złamany paznokieć.


Przychodzi facet do apteki:
- Dzień dobry, poproszę białą tabletkę.
- Ale jaką?
- Białą.
- No tak, ale to jest apteka. Mamy tu mnóstwo białych tabletek.
- Poproszę tylko jedną.


- Jeśli dziecko nie chce jeść mięsa, to czym je zastąpić?
- Psem. Każdy pies je mięso.


Matka mówi do syna:
- Cały czas siedzisz przed komputerem i grasz. Tylko te gry ci w głowie. Zrobiłbyś coś pożytecznego: masz tu siatkę i idź po chleb i mleko.
Chłopak niechętnie wychodzi. Wraca po kilku godzinach nieźle wstawiony, kładzie na stole mleko i chleb.
- Tyle czasu ci to zajęło?! Gdzieś ty był?
- Zrobiłem jeszcze quest poboczny.


W sklepie narciarskim:
- Poproszę narty i buty narciarskie rozmiar 57.
- Jaki?!
- 57.
- To po co panu jeszcze narty?


W 2022 roku mistrzostwa świata w piłce nożnej odbędą się w Katarze, kraju w którym zabronione jest spożywanie alkoholu. Znając przewrotność losu, to Polacy właśnie tam się zakwalifikują.


- Gdzieś był i czemu nachlałeś się jak świnia? Przecież obiecałam ci dzisiaj seks!
- Sama sobie odpowiedziałaś.


Czym dłuższy penis, tym bardziej wnerwia impotencja. 
Powiedz mi swój ulubiony dowcip, a ja ci powiem, z czego masz się leczyć.
Jeśli któregoś dnia ktoś zarzuci ci, że Twoja praca nie jest profesjonalna powiedz sobie, że Arkę Noego zbudowali amatorzy a Titanica profesjonaliści...
 
olek.kowal
Posty: 2
Rejestracja: środa, 22 lis 2017, 21:47
System: Sony

Re: Dowcipy, bo tradycja zobowiązuje ;)

piątek, 24 lis 2017, 20:21

- Pytanko, miałeś na studiach analizę, algebrę itd.? 
- Tak. 
- Przydało Ci się to do czegoś w życiu? 
- Tak. 
- Do czego? 
- Rozumiem dowcipy o całkach.


Marynarz wrócił z rejsu do domu. Żona jest w tym czasie z kochankiem. Po chwili namysłu każe mu wyjść na balkon. Jest mroźna zima. Facet w końcu nie wytrzymuje. Puka do drzwi balkonowych. 
- Przepraszam, byłem u sąsiadki, na górze, ale wrócił jej mąż... 
- Rozumiem, tak czasem bywa - mówi konfidencjonalnie marynarz. 
Pożyczył mu swoje ubranie i grzecznie pożegnał. 
Wieczorem jednak nagle się zastanowił: 
- Zośka, albo ty jesteś niewierna, albo nam piętro dobudowali!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości